miazgą być.
leżeć w kącie i nie słyszeć nic.
przed drzewami i za drzwiami,
bo rankami i nocami
tak o niczym śnić.
nie mieć w głowie marzeń, wspomnień,
cudzych wzroków, karkołomnie
tak bez celu iść.
i spraw Boże bym nie zgniła,
abym nigdy nie skończyła
tak jak miazga,
którą kiedyś chciałam być.

Komentarze