wymioty świata nastoletnich przygnębień
i innych dziecięcych depresji,
objętych kolorowym cudzysłowiem.
najemocjonalniejsza cholerność
i najokrutniejsza miłość.
na oczach cień spod latarni,
lubujący szczyty marzeń.
z ziarnkiem duchowego natchnienia
i szczyptą nienarodzonej magii
- nigdy nie zostawać w odbiciu ciemnego lustra,
połamanych dzabanków
i nieposklejanych części kartek kalendarza.

Komentarze