zanurzona w jedwabiu
oddycham przez dziurkę od klucza.
wymykam się potajemnie na spotkanie
z niegasnącą opowieścią o Piotrusiu Panu
i marmurowych spojrzeniach małych istot.
Czarodziejski dywan zamrożony wspomnieniami
odłożyłam na półkę z kamienia,
przybitą na końcu parabolicznej tęczy.