panią podwórka
w śnieżnobiałych piórkach
niepewnie złapał za ramię
kruk czarny na złotej ramie
Ukradkiem rzucił spojrzenie
w oczy jak dwa księżyce
chciał ujrzeć wrota do serca
lecz ujrzał tylko nożyce
Złapała go zwinnie za surdut
podcięła kruche skrzydełka
niemoc oblała kruka
pomyslał "jest zdrowo szurnięta!"
w śnieżnobiałych piórkach
niepewnie złapał za ramię
kruk czarny na złotej ramie
Ukradkiem rzucił spojrzenie
w oczy jak dwa księżyce
chciał ujrzeć wrota do serca
lecz ujrzał tylko nożyce
Złapała go zwinnie za surdut
podcięła kruche skrzydełka
niemoc oblała kruka
pomyslał "jest zdrowo szurnięta!"
